O tym, że można ubiegać się o odszkodowanie z OC, słyszała większość kierowców. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę, że to nie jedyne pieniądze, jakie mogą należeć się po wypadku samochodowym.

Konsekwencje wypadku wykraczają czasem ponad samo zniszczenie auta. Zdarza się, że zwykła kraksa ciągnie za sobąłańcuch dramatycznych dla osoby poszkodowanej zdarzeń. Uszczerbek na zdrowiu może oznaczać zarówno trudności fizyczne, jak i psychiczne po wypadku.

Długotrwałe dochodzenie do siebie może oznaczać konieczność rezygnacji z ważnych planów, podjęcia drogich terapii, a nawet zmiany pracy. Odszkodowanie z OC pokrywa jednak tylko koszty szkód materialnych: zarysowanej karoserii czy wgniecionej maski. Często dla osoby poszkodowanej takie problemy są jednak mało istotne na tle faktu, że w wyniku kolizji nie mogły uczestniczyć w ważnym spotkaniu biznesowym lub spóźniły się na samolot, a w kolejnych miesiącach muszą spędzać czas na rehabilitacji.

Zadośćuczynienie to nie to samo co odszkodowanie z OC

Właśnie koszty tego typu niematerialnych szkód ma pokryć zadośćuczynienie. Zadośćuczynienie a odszkodowanie z OC sprawcy – jaka jest różnica? Czasem wysokość zadośćuczynienia dośćłatwo wyliczyć, jak w przypadku, gdy poszkodowany żąda zwrotu kosztów leczenia, lekarstw czy rehabilitacji. Udowodnienie poniesionych wydatków będzie proste, jeśli ofiara wypadku dołączy do wniosku rachunki i paragony za konkretne usługi medyczne. Nie muszą to być tylko koszty leczenia w państwowej przychodni, jeśli czas oczekiwania na niezbędny zabieg był zbyt długi i niezbędne było leczenie prywatne.

Nieco trudniej będzie w przypadku bardziej subiektywnych szkód. Wycena szoku, nerwicy czy depresji wywołanych wypadkiem nie jest łatwa, choć tu pomóc może diagnoza wydana przez psychiatrę lub psychologa. Również konieczność zmiany pracy z powodu uszczerbku na zdrowiu dość trudno udowodnić, choć można powołać się wówczas choćby na opinię byłego pracodawcy czy doradcy zawodowego z urzędu pracy.

Gdy pieniądze z odszkodowania z OC to za mało

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że wycenić można również mniej oczywiste szkody, jak np. konieczność rezygnacji z pasji, do której niezbędna była sprawność fizyczna czy przepadek egzotycznego urlopu. W ten sposób dobrze udokumentowany i uzasadniony wniosek o zadośćuczynienie może przynieść satysfakcjonującą rekompensatę nawet, gdy nie udało się dostać zbyt dużo z odszkodowania z OC sprawcy wypadku. Nie jest przy tym prawdą, że o zadośćuczynienie trzeba ubiegać się od razu. Poszkodowany ma na to trzy lata, a w przypadku urazów fizycznych czy terapii psychologicznych ubezpieczyciele zalecają nawet, by poczekać do zakończenia leczenia. To pozwala całościowo ocenić uszczerbek na zdrowiu i pozostałe skutki wypadku.

Na koniec warto pamiętać o szkodach, których nie zrekompensuje ani zadośćuczynienie, ani odszkodowanie z OC sprawcy wypadku. Chodzi o zniszczenie cennych rzeczy, które znajdowały się w pojeździe w czasie wypadku. Roztrzaskany laptop czy zalany ładunek mogą mieć znaczną wartość, a wnioski o pokrycie tych kosztów z OC zwykle spotykają się z odpowiedzią odmowną. Wyjściem dla firm może być ubezpieczenie ładunku, ale osobom prywatnym pozostaje wniesienie sprawy cywilnej przeciwko drugiemu kierowcy.

Podziel się