Bitcoin coraz częściej bywa określany przez wielu ekonomistów mianem “nowego złota”. Liczni specjaliści są nawet zdania, że kryptowaluty będą stanowić nieodłączny element nowego ładu finansowego. Co jednak oczywiste, tego rodzaju porównania wzbudzają liczne sprzeciwy, także ze strony ekonomistów będących zwolennikami inwestycji w złoto. Czy może być coś bardziej odległego, niż fizyczny “królewski metal” którego obecność w ekonomii datuje się na tysiące lat oraz kryptowaluta, która z definicji istnieje jedynie w sposób wirtualny?

Okazuje się jednak, że, pomimo istotnych różnic, oba wymienione rodzaje aktywów- złoto oraz bitcoiny- wykazują także naprawdę znaczące podobieństwa. Czy więc bitcoin może być uznawany za nowe złoto i co stanowi lepszą propozycję w zakresie lokowania kapitału? Przyjrzyjmy się tej kwestii nieco dokładniej.

Bitcoin a złoto: różnice

Najbardziej fundamentalną oraz oczywistą różnicą pomiędzy złotem a bitcoinem jest rzecz jasna sama “forma istnienia” tych aktywów. Złoto jest przecież jak najbardziej fizyczne, możemy posiadać je nie tylko w sposób pośredni (np. poprzez jednostki uczestnictwa w różnego rodzaju funduszach), ale również bezpośrednio kupując złote monety lub sztabki złota.

Kolejna istotna różnica to forma powstawania obu tych aktywów. Złoto jak wiadomo jest wydobywane. Bitcoin natomiast istnieje jedynie na mocy swego rodzaju “dekretu” jego emitenta. Co jednak ciekawe, akurat ta różnica według wielu inwestorów przemawia właśnie na korzyść Bitcoina.

Takiego zdania jest między innymi znany amerykański miliarder Marc Cuban, który swego czasu w jednym wywiadów mówił: “Zarówno złoto, jak i bitcoiny są aktywami kolekcjonerskimi. Ich wartość opiera się przede wszystkim na podaży. Niewątpliwą zaletą Bitcoina jest natomiast fakt, iż jego podaż jest ograniczona, czego nie można powiedzieć o złocie. Wydobycie złota w każdej chwili może zostać zwiększone, co wpłynie na jego wartość”.

Trudno się nie zgodzić z tą opinią. Podaż Bitcoina rzeczywiście jest bowiem ograniczona: istnieje już określona ilość tej waluty, która nie zostanie zwiększona. Z tego powodu bitcoin przez wielu ekonomistów jest uznawany za aktywo wysoce deflacyjne, tj. takie, którego wartość nie będzie maleć na skutek zwiększonej podaży.

W przypadku złota możliwy jest natomiast scenariusz podobny do “drukowania” pieniędzy przez banki centralne, a mianowicie czasowe zwiększenie wydobycia przez kopalnie. W takiej sytuacji teoretycznie może dojść do skokowego wzrostu podaży złota na rynku, co najpewniej spowoduje spadek jego wartości.

Na tym przykładzie widać, że złoto bynajmniej nie jest inwestycją tak zupełnie wolną od wpływu spekulacji rynkowej, jak czasami się sądzi. Na dodatek warto dodać, że ogromna większość istniejącego na świecie złota jest skumulowana w rękach niewielkiego procenta inwestorów. Ten fakt również daje możliwość wpływu na kurs metalu przez wąskie grono inwestorów.

Podobieństwa pomiędzy złotem a Bitcoinami

Co natomiast zbliża do siebie Królewski Metal oraz najbardziej znaną spośród kryptowalut, jaką jest Bitcoin? Bez wątpienia podstawowe podobieństwo to bardzo duża niezależność od sytuacji na rynkach finansowych.

Ewentualne tąpnięcia na giełdach, spadki kursów największych walut lub pogorszenie sytuacji najważniejszych gospodarek nie przekładają się w sposób bezpośredni na wycenę złota, lub Bitcoinów. Co więcej, często oba te aktywa wyraźnie zyskują właśnie w okresach bessy na rynkach finansowych.

Kolejna wspólna cecha obu aktywów to możliwość obracania nimi niejako poza oficjalnym obiegiem. Pomimo licznych regulacji prawnych, tak naprawdę nikt nie jest w stanie “dobrać się” do posiadanych przez nas Bitcoinów. Również ich zbycie jest możliwe przy pominięciu oficjalnego obiegu.

To samo w pewnej mierze stosuje się do złota. W końcu nikt nie sprawdzi, ile złotych monet trzymamy w naszym sejfie lub kasetce. Zbycie złota jest natomiast możliwe nie tylko w mennicach, ale rzecz jasna także w obiegu całkowicie prywatnym: wystarczy znaleźć kogoś, kto będzie zainteresowany odkupieniem określonej ilości złota inwestycyjnego.

Co jest lepszą inwestycją, czyli podsumowanie

Które z wymienionych aktywów stanowi więc lepszą opcję w zakresie lokowania kapitału? Niestety, również tutaj nawet opinie profesjonalnych ekonomistów są bardzo podzielone. Niektórzy uważają, że ze względu na ograniczoną podaż Bitcoin może stanowić świetną inwestycję długoterminową, a zarazem skuteczną formę ochrony kapitału.

Z drugiej strony posiadanie fizycznego złota zapewne większości z nas jawi się jako zabezpieczenie o wiele bardziej pewne niż istniejąca jedynie wirtualnie kryptowaluta.

Na chwilę obecną mimo wszystko wydaje się, że złoto stanowi bardziej bezpieczną opcję. Rynek kryptowalut jest bowiem wciąż jeszcze młody. Na dobrą sprawę tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć np. przyszłych regulacji prawnych dotyczących obrotu Bitcoinami.

Zagrożeniem w przypadku tej kryptowaluty jest również fakt, że ogromna jej większość znajduje się w posiadaniu niewielkiej grupy inwestorów. Co stanie się w przypadku, jeżeli osoby te nagle postanowią zbyć swoje aktywa w Bitcoinach?

Czy kurs kryptowaluty nie ulegnie wtedy całkowitemu załamaniu? W odniesieniu natomiast do złota możemy być właściwie pewni, że nawet w odległej przyszłości będzie ono wciąż stanowić integralny element gospodarki. Nie można sobie bowiem wyobrazić sytuacji, w której złoto po prostu “znika” z rynku lub też nagle staje się całkowicie bezwartościowe.

Dodatkowym zabezpieczeniem wartości złota jest fakt, iż największe gospodarki posiadają ogromne ilości tego kruszcu w formie zabezpieczenia ekonomicznego. Chiny lub Rosja stale zwiększają swoje rezerwy złota, a wielkie ilości posiadają także USA oraz inne państwa.

Dla prywatnego inwestora może to stanowić istotny sygnał, że era złota wcale nie chyli się ku końcowi, a wręcz przeciwnie. Metal ten nadal jest uznawany przez największych graczy za ważne zabezpieczenie.

Źródła: odkryj bitcoinile kosztuje bitcoinile kosztuje złoto

 

Podziel się