Rosyjski szpieg w Białym Domu?

Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych nie ma łatwego życia. Ledwie miesiąc minął od objęcia prezydentury przez Donalda Trumpa, a mieliśmy do czynienia już przynajmniej z kilkoma aferami.

Obecnie wszystkie media żyją rzekomymi powiązaniami bliskiego pracownika obecnego prezydenta z Rosjanami. O co w tym wszystkim chodzi?

Jeżeli wierzyć gazecie New York Times, to na tydzień przed dymisją Michaela Flynna, otrzymał on plan nawiązujący do zniesienia sankcji nałożonych na Rosję. Dokument został przygotowany przez prawnika Trumpa, Michaela D. Cohena, współpracownika biznesowego prezydenta – Felixa H. Satera oraz ukraińskiego prawnika Andrieja V. Artemenko. Co ciekawe, wspomniany dokument zawiera również wzmianki o rzekomym planie pokojowym dla Rosji i Ukrainy.

Niemniej jednak, Donald Trump nie zapoznał się z wyżej wymienionym dokumentem, a jego prawnik nie poruszył z prezydentem tego tematu. Wobec tego, Cohen znajduje się aktualnie w kręgu zainteresowania FBI, które obecnie zajmuje się badaniem kontaktów najbliższych współpracowników 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Prawnik Trumpa jest podejrzany o działanie na zlecenie Rosjan, lecz brakuje póki co dowodów w tej sprawie. Cóż, może lepiej wypadła by kancelaria prawnicza niż prywatny radca prawny?

To już kolejna sytuacja, która z pewnością nie poprawiła wizerunku Białego Domu. Od czasu zwolnienia generała Flynna, w prezydenckiej posiadłości panuje dosyć spory chaos. Najgorsze jest to, że kolejne afery w Białym Domu bardzo mocno odbiły się na pozycji amerykańskich władz w oczach ukraińskich dyplomatów, którzy przebywają za oceanem.

Prawnicy nigdy nie mieli łatwego życia, ale żeby od razu wikłać się w kontakty z Rosjanami? Ta sprawa jest co najmniej dziwna, ale warto mieć nadzieję na to, że prawda w końcu wyjdzie na jaw. Powinien do tego dążyć sam Donald Trump, gdyż obecna sytuacja nie wpływa pozytywnie na jego wizerunek, jako 45. prezydenta światowego mocarstwa. O ile sytuacja nie ulegnie poprawie a sam Trump nie zatroszczy się o „dobre uczynki” na swoim koncie, to raczej nie ma co liczyć na kolejną kadencję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *